
Smartfon, router, nadajnik satelitarny i radiostacja na mostku statku mają wspólny mianownik: elektronikę, która przetwarza sygnały i przesyła je dalej. Na Wydziale Elektrycznym Uniwersytetu Morskiego w Gdyni kierunek elektronika i telekomunikacja uczy, jak takie układy projektować, programować i utrzymywać w działaniu — w firmach na lądzie i na pokładzie. Wyjaśniamy, czego się tu uczy, jakie są specjalności i dokąd prowadzą — a na końcu możesz sprawdzić, czy elektronika i telekomunikacja to studia dla Ciebie.
Elektronika i telekomunikacja to studia dla osób, które chcą wiedzieć, co dzieje się w środku urządzeń używanych przez wszystkich na co dzień. Chodzi o układy elektroniczne, sygnały, anteny, sieci i oprogramowanie, które to wszystko ze sobą spina. Uczelnia opisuje cel kierunku dość prosto: absolwent ma rozumieć działanie współczesnej elektroniki i zasady, na jakich funkcjonują systemy telekomunikacyjne i teleinformatyczne.
To studia pierwszego stopnia o profilu ogólnoakademickim, zakończone tytułem inżyniera. W trybie stacjonarnym trwają siedem semestrów, w niestacjonarnym osiem. Zajęcia prowadzone są po polsku, w Gdyni, a kierunek należy do Wydziału Elektrycznego. Morski charakter uczelni widać tu wyraźnie, ale nie przesłania on lądowej, czysto inżynierskiej strony zawodu.
Program łączy klasyczną elektronikę z informatyką i radiotechniką. Wśród umiejętności, które wydział wskazuje jako cel kształcenia, są między innymi:
Do tego dochodzi praca z systemami operacyjnymi i informatycznymi, bo dzisiejszy elektronik spędza przy kodzie mniej więcej tyle samo czasu, co przy lutownicy i oscyloskopie.
Lista wybranych przedmiotów pokazuje, że kierunek nie zamyka się w teorii obwodów. Studenci mają zajęcia z systemów i sieci telekomunikacyjnych, systemów wbudowanych oraz programowalnych układów cyfrowych. Jest radiokomunikacja ruchoma, czyli technika stojąca za sieciami komórkowymi, i radiokomunikacja satelitarna. Pojawia się programowanie urządzeń mobilnych, elementy sztucznej inteligencji, a nawet grafika komputerowa w programie Autodesk Inventor, przydatna przy projektowaniu obudów i konstrukcji.
Uczelnia podkreśla, że duża część zajęć ma charakter praktyczny. Katedra Elektroniki Morskiej i Zakład Telekomunikacji Morskiej prowadzą pracownie m.in. techniki antenowej, optoelektroniki i techniki światłowodowej, elementów półprzewodnikowych, programowalnych układów cyfrowych, sieci komputerowych, pomiarów radiokomunikacyjnych oraz filtrów cyfrowych i procesorów sygnałowych.
Dwa przykłady dobrze pokazują, jak wygląda tam praca. W laboratorium systemów wbudowanych studenci piszą w języku C programy dla małych systemów czasu rzeczywistego opartych na mikrokontrolerze. Układ wymienia dane z pamięcią, zegarem, termometrem cyfrowym czy potencjometrem przez różne magistrale i łącza, a gotowy program najpierw sprawdza się w symulacji, a potem uruchamia na zestawie ewaluacyjnym.
Z kolei w laboratorium GMDSS, czyli światowego morskiego systemu łączności alarmowej i bezpieczeństwa, ćwiczy się na symulatorze oraz na prawdziwej, zintegrowanej radiostacji statkowej.
Pierwsze semestry są wspólne. Specjalność wybiera się na studiach stacjonarnych w trzecim semestrze, a na niestacjonarnych w czwartym. Do wyboru są trzy ścieżki:
Wybór warto przemyśleć zawczasu. Kogoś, kogo ciągnie na morze, zainteresuje raczej pierwsza ścieżka, a osobę, która woli kod i sieci, dwie pozostałe.
Najbardziej charakterystyczny element tego kierunku w Gdyni to możliwość zdobycia uprawnień morskich. Po zdaniu egzaminu zewnętrznego i odbyciu wymaganej praktyki morskiej absolwent może ubiegać się o świadectwo radioelektronika drugiej klasy. Uczelnia zaznacza, że kompetencje odpowiadają wymaganiom międzynarodowej konwencji STCW na poziomie operacyjnym. Specjalność systemy elektroniki morskiej, połączona z dalszymi studiami magisterskimi i praktyką morską, prowadzi także do dyplomu oficera elektroautomatyka okrętowego.
Na lądzie przydaje się z kolei ścieżka do uprawnień telekomunikacyjnych, czyli do projektowania lub kierowania robotami budowlanymi w zakresie telekomunikacji przewodowej i bezprzewodowej wraz z infrastrukturą towarzyszącą.
Według uczelni absolwent jest przygotowany do pracy jako inżynier elektronik, projektant układów i urządzeń elektronicznych, projektant i eksploatator systemów telekomunikacyjnych, teleinformatycznych i radiokomunikacyjnych, a także inżynier oprogramowania. Pracodawcami mogą być firmy elektroniczne, telekomunikacyjne, teleinformatyczne i informatyczne.
Osoby po specjalnościach morskich mogą dodatkowo szukać zatrudnienia u armatorów krajowych i zagranicznych, w firmach obsługujących gospodarkę morską i w sektorze offshore — na statku jako oficer radioelektronik lub elektronik albo na lądzie. Kto chce iść dalej, może kontynuować naukę na studiach magisterskich na tym samym wydziale: na elektronice i telekomunikacji albo na systemach teleinformatycznych.
Kierunek dobrze pasuje do osób, które lubią matematykę i fizykę, nie boją się programowania i mają cierpliwość do szukania usterek. Przyda się ciekawość tego, jak działa radio, sieć czy mikrokontroler, oraz gotowość do pracy z dokumentacją techniczną. Uczelnia zwraca uwagę na kameralną atmosferę, łatwy kontakt z wykładowcami oraz możliwość udziału w badaniach i publikacjach naukowych, a także działalność w samorządzie, sporcie czy kulturze.
Elektronika i telekomunikacja na UMG to inżynierskie studia o układach, sygnałach, sieciach i łączności, z wyraźnym morskim akcentem. Trzy specjalności pozwalają skręcić w stronę elektroniki okrętowej, teleinformatyki albo układów programowalnych. Po dyplomie można szukać pracy w branży elektronicznej i telekomunikacyjnej na lądzie lub budować karierę radioelektronika na statku. Aktualne zasady kwalifikacji i opłaty warto sprawdzić w serwisie rekrutacyjnym uczelni, bo różnią się między naborami.

10 pytań · dwie minuty