
W każdym telefonie, pralce, samochodzie i aparacie do badań medycznych pracują płytki z setkami drobnych elementów, których nikt nie ogląda, dopóki działają. Ktoś musiał je wymyślić: narysować schemat, zaprojektować ścieżki, napisać program dla mikrokontrolera i sprawdzić, czy urządzenie przetrwa upał, wilgoć i zakłócenia. Inżynier elektronik projektuje, uruchamia i testuje układy oraz urządzenia elektroniczne, a w fabryce pilnuje, by tysiące egzemplarzy działały tak samo dobrze jak pierwszy prototyp.

Butelka przesuwa się po taśmie, czujnik ją wykrywa, zawór dozuje napój, nakrętka wkręca się sama, a kamera odrzuca egzemplarz z krzywą etykietą. Wszystko trwa ułamek sekundy i powtarza się tysiące razy na godzinę. Ktoś musiał dobrać silniki i czujniki, zaprojektować szafę sterowniczą i napisać program, który mówi maszynie, co ma robić – i jak zachować się, gdy coś pójdzie nie tak. Inżynier elektryk automatyk stoi na styku elektrotechniki i programowania: łączy kable, napędy i elektronikę z logiką sterowania, dzięki której fabryki, oczyszczalnie i magazyny pracują same.