Język wykładowy: polski
Grupa kierunków: fizyczne, środowisko
System studiów: stacjonarne

Jak sprawdzić, co kryje się kilometr pod ziemią, nie wiercąc ani jednego otworu? Trzeba wysłać w głąb fale sprężyste, zmierzyć drobne zmiany przyciągania ziemskiego albo przepuścić przez skały prąd – a potem umieć te pomiary odczytać. Geofizyk to fizyk, którego laboratorium jest cała planeta. Szuka złóż ropy, gazu i surowców, wód podziemnych i źródeł ciepła, bada grunt pod autostrady i mosty, monitoruje wstrząsy w kopalniach i trzęsienia ziemi. Pracuje w terenie, z ciężką aparaturą, ale równie dużo czasu spędza przy komputerze, zamieniając surowe dane w mapy tego, czego nie widać.

Na pierwszy rzut oka to tylko szara skała w kamieniołomie. Geolog widzi w niej dno dawnego morza, ślady pustynnych wydm sprzed milionów lat albo zapis wulkanicznej erupcji. Ta umiejętność czytania historii Ziemi ma bardzo praktyczne zastosowania: pozwala znaleźć złoża surowców i wody pitnej, ocenić, czy grunt utrzyma most albo wieżowiec, i zaplanować bezpieczne składowanie odpadów. Geolog spędza część czasu w terenie – na wiertniach, budowach, w kopalniach i górach – a resztę w pracowni, gdzie bada próbki, tworzy mapy i modele i pisze dokumentacje, od których zależą decyzje warte miliony.

Wstrząs w kopalni trwa ułamek sekundy, ale geofizyk górniczy pracuje na długo przed nim i długo po nim. Zamiast kilofa używa geofonów, sejsmometrów i obliczeń. Nasłuchuje górotworu, rejestruje drgania, lokalizuje ogniska wstrząsów i ocenia, gdzie skały są nadmiernie naprężone. Na tej podstawie pomaga zdecydować, czy daną ścianę można dalej bezpiecznie eksploatować i jakie środki zapobiegawcze zastosować. To zawód dla kogoś, kto łączy fizykę, geologię i analizę danych z odpowiedzialnością za ludzi pod ziemią.

Zanim w kopalni ruszy kombajn, a na polu stanie wiertnica, ktoś musi odpowiedzieć na kilka pytań: czy pod ziemią naprawdę jest to, czego szukamy, ile tego jest, jakiej jakości i czy wydobycie będzie bezpieczne. Inżynier geolog zajmujący się geologią górniczą i poszukiwawczą czyta skały jak zapisaną księgę – z rdzeni wiertniczych, map i badań geofizycznych odtwarza budowę złoża, liczy jego zasoby i przewiduje zagrożenia. Pracuje na powierzchni i setki metrów pod nią, a jego dokumentacja decyduje o inwestycjach, które mają działać przez dziesiątki lat.

Woda w kopalni to nie kałuża w chodniku. Potrafi latami przesączać się przez skały, by w jednej chwili wedrzeć się do wyrobiska i zagrozić ludziom. Inżynier geolog zajmujący się hydrogeologią górniczą sprawdza, skąd płynie i ile jej jest, prognozuje zagrożenia wodne i projektuje odwadnianie złóż. Prowadzi pomiary w otworach i wyrobiskach, bada skład wód, tworzy mapy i modele przepływu. Pilnuje też, by kopalnia nie osuszyła okolicznych studni i nie zanieczyściła rzek, a po jej zamknięciu woda nie zaskoczyła nikogo.

Koparka wielonaczyniowa wysoka jak blok mieszkalny robi wrażenie na każdym, kto pierwszy raz stanie na krawędzi odkrywki. Ale sama maszyna niczego nie wydobędzie. Inżynier górnik w górnictwie odkrywkowym planuje, gdzie i jak głęboko zejść, kieruje zdejmowaniem nadkładu oraz pracą koparek, przenośników i zwałowarek, pilnuje stabilności skarp i odwadniania wyrobiska. Myśli też o tym, co zostanie po kopalni: jak przywrócić teren przyrodzie i ludziom, na przykład jako jezioro, las czy miejsce wypoczynku.

Dla większości ludzi ściana kamieniołomu to po prostu skała. Ona widzi w niej dno dawnego morza, ślady pustynnych wydm i warstwę popiołu z wulkanu, który wybuchł miliony lat temu – i potrafi tak o tym opowiedzieć, że studenci zaczynają patrzeć tak samo. Nauczyciel akademicki nauk o Ziemi bada, jak zmienia się nasza planeta: skały, gleby, wody, klimat i rzeźba terenu. Część roku spędza w terenie, część w laboratorium i przy komputerze, a przez cały czas uczy przyszłych geologów, geografów, geofizyków i oceanografów. To zawód dla ciekawych świata, którzy nie boją się błota i deszczu.