
Na filmach wyburzenie to wielki huk i chmura pyłu. W rzeczywistości efektowny moment trwa kilka sekund, a poprzedzają go tygodnie analiz: jak zachowa się konstrukcja po przecięciu pierwszego słupa, w którą stronę upadnie komin, co stanie się z drganiami w kamienicy obok. Inżynier budownictwa specjalizujący się w wyburzeniach planuje i nadzoruje rozbiórki budynków, mostów, kominów i hal tak, by obiekt zniknął w przewidywalny sposób, nikt nie ucierpiał, a gruz trafił do recyklingu zamiast na wysypisko.

Worek ze śmieciami znika sprzed domu raz w tygodniu i dla większości ludzi na tym sprawa się kończy. Dla inżyniera od gospodarki odpadami to dopiero początek: trzeba zaplanować trasy śmieciarek, zaprojektować sortownię, kompostownię czy instalację odzysku energii, dopilnować, by składowisko nie zatruwało wód podziemnych, a z odpadów odzyskać jak najwięcej surowców. Inżynier inżynierii środowiska w tej specjalności łączy technologię, logistykę i ekonomię, by miasto było czyste, a na składowisko trafiało jak najmniej.