
Dlaczego na jednym osiedlu dzieci same chodzą do szkoły, a na drugim nawet po bułki trzeba jechać samochodem? Dlaczego jedne ulice tętnią życiem, a inne pustoszeją po zmroku? Odpowiedź często zapada wiele lat wcześniej – przy biurku urbanisty. To on proponuje, gdzie może powstać zabudowa, a gdzie zostanie park, którędy poprowadzić drogę i ile miejsca zostawić na szkołę czy przystanek. Łączy wiedzę o architekturze, przyrodzie, transporcie, prawie i ludziach, a jego plany zostają na mapie miasta na dziesięciolecia.